Wyjazd studyjny dla KGW we wniosku o dotację: jak opisać rezultaty w formule „naucz się i przekaż dalej”

Gospodynie z koła gospodyń wiejskich na warsztatach rękodzielniczych w świetlicy wiejskiej

Tak, ta formuła jest finansowana i ma swoją nazwę: to efekt mnożnikowy. Kluczem do dobrego wniosku jest domknięty łańcuch: problem prowadzi do celu, cel do działań, działania do produktów, a produkty do rezultatów. Każde ogniwo musi wynikać z poprzedniego. Jeśli ten ciąg się trzyma, projekt „jedziemy się nauczyć, wracamy i uczymy mieszkańców” czyta się dla oceniającego jak dobrze przemyślana inwestycja, a nie wycieczka.

Poniżej tłumaczymy, czego naprawdę chce grantodawca, gdy pyta o rezultaty, i jak opisać te „miękkie” (kwalifikacje członkiń) oraz „twarde” (warsztaty dla mieszkańców), żeby były policzalne i obronne.

Czego naprawdę chce grantodawca, gdy pyta o rezultaty

Oceniający nie szuka ładnych słów o rozwoju koła. Szuka czterech rzeczy ułożonych w parę: produkt i rezultat, a do każdego wskaźnik i źródło weryfikacji. Produkt to coś policzalnego, co bezpośrednio robicie: liczba warsztatów, liczba przeszkolonych osób. Rezultat to zmiana, jaka dzięki temu zachodzi: członkinie umieją technikę, mieszkańcy nabyli nową umiejętność. Wskaźnik odpowiada na pytanie, skąd wiecie, że zmiana zaszła. Źródło weryfikacji to dowód, którym to wykażecie po projekcie.

Warto wiedzieć, że podział na rezultaty „miękkie” i „twarde” to język starszy i wciąż żywy w lokalnych konkursach, ale w nowszej metodologii odchodzi się od niego. Powód jest prosty: skoro każdą zmianę i tak trzeba udowodnić wskaźnikiem, to „miękkość” przestaje cokolwiek znaczyć. Dla Was wniosek praktyczny jest taki: niezależnie od tego, jak konkurs nazywa rubryki, do każdego rezultatu dopiszcie liczbę i dowód.

Rezultaty miękkie: jak uczynić kwalifikacje członkiń policzalnymi

„Członkinie nauczą się nowej techniki” samo w sobie nie przejdzie, bo nie da się tego zważyć. Trzeba każdej takiej zmianie dopisać wskaźnik i sposób udowodnienia. Oto jak przełożyć trzy typowe „miękkie” efekty na coś mierzalnego:

Zmiana, którą chcecie osiągnąć Wskaźnik (liczba) Źródło weryfikacji (dowód)
Członkinie opanowały technikę liczba członkiń, które ukończyły szkolenie, np. 8 z 8 lista obecności, zaświadczenia od prowadzącego
Członkinie potrafią samodzielnie poprowadzić warsztat liczba członkiń, które samodzielnie przeprowadziły warsztat, np. 4 scenariusze warsztatów, dokumentacja zdjęciowa, lista prowadzących
Wzrost umiejętności i pewności siebie odsetek uczestniczek deklarujących wzrost umiejętności, np. min. 80% ankiety wypełnione przed warsztatem i po nim

Przy ustalaniu poziomu wskaźnika bądźcie realistyczne. Jeśli napiszecie, że w każdym szkoleniu bierze udział 15 osób, a z powodów losowych przyjdzie 12, to działanie może zostać uznane za niekwalifikowalne. Lepiej wpisać liczbę, którą na pewno dowieziecie.

Rezultaty twarde: warsztaty dla mieszkańców

To najłatwiejsza część, bo z natury jest policzalna. Trzeba ją tylko rozpisać konkretnie, a nie hasłowo. Dla części „uczymy innych” sprawdzają się takie wskaźniki:

  • liczba zorganizowanych warsztatów dla mieszkańców, np. 3;
  • liczba mieszkańców biorących udział, np. 30, z ewentualnym podziałem międzypokoleniowym, jeśli konkurs to punktuje;
  • liczba wyrobów wykonanych na warsztatach, np. każdy uczestnik wychodzi z jednym gotowym przedmiotem;
  • łączna liczba godzin warsztatowych;
  • jako rezultat trwały: powstanie stałej grupy kontynuującej technikę po projekcie, jeśli to realne.

Dowodem na te liczby będą listy obecności, dokumentacja zdjęciowa, scenariusze i sprawozdanie końcowe. Para wzorcowa, na której można oprzeć całą tabelę rezultatów, jest taka: produkt to „liczba przeszkolonych osób”, a rezultat to „liczba osób, które uzyskały nową umiejętność”.

Jak spiąć całość w logiczną całość

Oceniający czyta wniosek jak ciąg przyczynowo-skutkowy. Ułóżcie go w tej kolejności i pilnujcie, żeby każdy element wynikał z poprzedniego:

  • Problem: we wsi nie ma osób umiejących daną technikę, lokalne rękodzieło zanika, brakuje oferty rozwojowej dla mieszkanek.
  • Cel: podniesienie kompetencji członkiń i udostępnienie tej umiejętności mieszkańcom.
  • Działania: wyjazd studyjny z profesjonalnym szkoleniem u koła specjalizującego się w technice, a po powrocie bezpłatne warsztaty dla mieszkańców.
  • Produkty: liczba przeszkolonych członkiń, liczba warsztatów, liczba uczestników.
  • Rezultaty: członkinie umieją technikę i potrafią ją przekazać, mieszkańcy nabyli nową umiejętność, każdy z wskaźnikiem i dowodem.

Ta struktura nie jest naszym wymysłem. Tak budowane są duże operacje edukacyjne dla kół: najpierw szkolenia, potem wyjazd studyjny pokazujący wdrożenie w praktyce, na końcu upowszechnienie wiedzy szerszej grupie. Wasz projekt to ta sama logika w mniejszej skali.

Jak może wyglądać taki projekt w praktyce

Pokażemy to na przykładzie modelowym, bo łatwiej zobaczyć formułę na konkrecie. Nazwijmy go „Tradycja w nowoczesnym słoiku”. Trzy lub cztery najaktywniejsze liderki jadą na kilkudniowe szkolenie albo targi rzemiosła, gdzie uczą się nowoczesnych metod, na przykład naturalnej fermentacji, rzemieślniczego serowarstwa i tego, jak produkt ładnie opakować i sprzedać. To jest część „naucz się”.

Po powrocie nie ma opowiadania przy kawie. Liderki organizują praktyczne warsztaty w świetlicy: przywożą kultury starterowe, próbki, etykiety i uczą resztę gospodyń oraz chętnych mieszkańców metodą „ręka w rękę”. Na wyjazd jadą 3 lub 4 osoby, a warsztaty u siebie obejmują 20 do 30 osób, w otwartej formule także dla młodzieży. To jest „przekaż dalej”, i to właśnie tu działa efekt mnożnikowy: koszt wyjazdu kilku osób rozkłada się na wiedzę przekazaną kilkudziesięciu.

Efekt potrafi sięgnąć dalej niż sam projekt. Koło może zbudować własną linię produktów, na przykład markowe konfitury albo sery w słoikach z nowym logo, sprzedawać je na jarmarkach i dożynkach, a zarobek przeznaczyć na wyposażenie kuchni w świetlicy. Przy okazji warsztaty bywają wydarzeniem towarzyskim, na które przychodzą młodsze mieszkanki, i tak następuje wymiana pokoleniowa.

Najczęstszy błąd, który topi taki wniosek

Najwięcej wniosków przepada na jednym: rezultat nie wynika logicznie z działań albo nie ma jak go udowodnić. Klasyczny przykład to zaplanowanie „wzrostu świadomości” bez żadnego sposobu pomiaru. Jeśli chcecie wykazać wzrost wiedzy lub umiejętności, zaplanujcie ankietę przed i po albo praktyczny sprawdzian. Drugi częsty błąd to koszty nieadekwatne do rezultatów. Punkt o rezultatach to miejsce, w którym instytucja sprawdza, za jakie konkretnie efekty płaci, i często to on przesądza o ocenie całego wniosku.

Gdzie złożyć taki wniosek

Formuła „naucz się i przekaż dalej” pasuje przede wszystkim do programów aktywizujących społeczność lokalną. Najczęściej wybierany jest program Działaj Lokalnie Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, realizowany przez sieć lokalnych operatorów. Koła kwalifikują się tam wprost, granty są rzędu kilku tysięcy złotych, a projekty trwają zwykle od czterech do sześciu miesięcy. Terminy naborów zależą od operatora właściwego dla Waszego regionu, więc sprawdźcie je u niego bezpośrednio przed złożeniem.

Druga ścieżka to otwarte konkursy ofert ogłaszane przez gminę lub powiat na zadania publiczne z zakresu kultury i edukacji. Koło, jako zarejestrowana organizacja, startuje w nich na równi z innymi organizacjami, a wkładem własnym często bywa praca wolontariuszy. Jest też trzecia możliwość: programy grantowe firm i fundacji dedykowane kołom, choć tu trzeba sprawdzić w regulaminie, czy rękodzieło mieści się w danym profilu.

Jedna uwaga budżetowa. W mikrograntach pula bywa skromna, więc wyjazd, szkolenie i materiały na warsztaty trzeba w niej zmieścić. Jeśli marzy Wam się dłuższy, dalszy wyjazd, rozważcie program z wyższym budżetem albo zaplanujcie wariant bliższy i krótszy. Pomagamy kołom pisać takie wnioski na co dzień, więc jeśli utkniecie przy konkretnej rubryce, odezwijcie się.

Najczęstsze pytania

Czy grantodawcy w ogóle finansują wyjazdy studyjne dla KGW?
Tak, pod warunkiem że wyjazd jest środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Musi prowadzić do konkretnego rezultatu po powrocie, na przykład do warsztatów dla mieszkańców. Wtedy wpisuje się w uznaną strukturę: nauka, wdrożenie, upowszechnienie.

Jak nazwać formułę „jedziemy się nauczyć, wracamy i uczymy innych” w języku wniosku?
To efekt mnożnikowy, czasem nazywany multiplikacją wiedzy. Mocnym argumentem jest to, że jeden grant uruchamia działania obejmujące szerszą grupę niż sami uczestnicy wyjazdu i trwające po jego zakończeniu.

Czym różni się produkt od rezultatu?
Produkt to coś policzalnego, co bezpośrednio robicie, na przykład liczba warsztatów. Rezultat to zmiana, jaka dzięki temu zachodzi, na przykład liczba osób, które nabyły nową umiejętność. Grantodawca finansuje działania po to, by przyniosły rezultat, więc to rezultat jest sednem oceny.

Jak udowodnić rezultat „miękki”, jak wzrost umiejętności?
Przez pomiar przed działaniem i po nim. Najprościej to ankieta wypełniana na początku i na końcu albo praktyczny sprawdzian. Bez zaplanowanego dowodu taki rezultat nie powinien w ogóle pojawić się we wniosku.

Ile osób powinno pojechać na wyjazd?
Zwykle wystarczą trzy lub cztery liderki, które po powrocie przeszkolą resztę. To sedno efektu mnożnikowego: mała delegacja, a wiedza rozłożona na kilkadziesiąt osób w warsztatach lokalnych.

To również może Cię zainteresować: